Udar

Rozdział ten będzie równie krótki, jak ten o miażdżycy. Temat został dość dokładnie omówiony na blogu, pozostaje zostawić link do artykułu:

http://naturalneleczenie.com.pl/2017/01/12/zapobieganie-wylewom/

W dużym skrócie, co należy robić, by zminimalizować ryzyko:

  • stosować dietę zbliżoną do śródziemnomorskiej lub diety Ornisha
  • suplementować omega 3 lub spożywać tłuste gatunki ryb
  • stosować sposoby zwiększania IGF-I, które nie zwiększają ryzyka innych schorzeń – w praktyce oznacza to suplementację magnezu
  • suplementować cynk (co dodatkowo podniesie poziom IGF-I), ale jednocześnie pamiętać o uzupełnianiu miedzi, która znika z organizmu gdy przesadzi się z cynkiem
  • ruszać się, im więcej tym lepiej
  • zamienić zwykłą sól na „dietetyczną”, z dodatkiem chlorku potasu
  • w przypadku fatalnej diety dodatkowo suplementować potas
  • kontrolować ciśnienie krwi

Zalecenia suplementacji nie dotyczą oczywiście osób, które nie mają niedoborów, w praktyce ciężko jednak zdiagnozować czy komuś brakuje cynku lub magnezu, zwykłe badania z krwi nic tu nie wykażą, powinno się robić droższe badania na zawartość wewnątrzkomórkową.

Dodatkowo, substancja znana pod skrótem DMSO w badaniach na zwierzętach bardzo silnie redukowała skutki wylewu. Wyniki były naprawdę oszałamiające. Identyczne działanie miałaby najprawdopodobniej jej bliźniacza, ale o wiele bezpieczniejsza w stosowaniu wersja, znana jako MSM, siarka organiczna. Nie wiadomo jednak, czy suplementacja niewielkimi dawkami da pożądany efekt, czy może konieczne byłoby zastosowanie dawek bardzo wysokich tuż przed wylewem albo w czasie jego trwania.

MSM samo w sobie jest dość ciekawą substancją. Nie jestem pewien, czy można ją z czystym sumieniem polecać, bo badania są w powijakach i pewnie takie pozostaną, nie jest to coś, co można opatentować, a tym samym zarabiać na sprzedaży. Mamy jedynie kilka wstępnych badań, a one są naprawdę ciekawe.

Nawet kilka razy niższe ryzyko niektórych nowotworów u zwierząt, znaczne osłabienie objawów alergii u ludzi, pozytywny wpływ na cerę, silne działanie ochronne w chorobach zwyrodnieniowych stawów. Spośród moich znajomych, ludzie którzy to stosowali byli nawet nie zadowoleni, tylko po prostu zachwyceni efektami.

U mnie zaledwie kilka dni wystarczyło, by trwale pozbyć się ciągnącej się za mną od wielu lat dość poważnej kontuzji. Znikły też w ciągu tych kilku dni szumy uszne. Ale jak pisałem, badania są w powijakach i nikt nie wie, jakie będą długofalowe efekty stosowania.

Nie polecam wysokich dawek, gdyż mogą nasilić bezsenność i nerwowość, nawet do granicy nerwicy lękowej.